Po co ocena
Trzy warstwy, bo jedna nie wystarcza
Zdarzyła nam się sprawa, w której warstwa prawna była wzorowa, a dowodowa nie istniała: rodzina pamiętała obraz, potrafiła opisać ramę i miejsce w salonie, ale nie zachowało się żadne zdjęcie ani wpis inwentarzowy. Bez identyfikacji obiektu nie było czego dochodzić. Sprawa zamknęła się na etapie oceny — i dobrze, bo klient nie wydał pieniędzy na postępowanie skazane na oddalenie.
Bywa też odwrotnie. Dokumentacja bez zarzutu, obiekt zidentyfikowany numerem inwentarzowym, a mimo to warstwa prawna zamknięta, bo w państwie posiadacza roszczenie się przedawniło. Wtedy sensu szuka się w torze dyplomatycznym, nie w pozwie.
Ocena kosztuje ułamek tego, co postępowanie. Jej głównym zadaniem jest zaoszczędzenie klientowi lat pracy i wydatków w sprawie, która nie ma dokąd pójść.
Jak łączymy tory w praktyce